Liczby nie kłamią

Liczby nie kłamią

Jest taki dowcip, że facet chciał przejść przez rzekę, nie umiał pływać więc zapytał przechodnia jak głęboka ta rzeka. Uzyskał odpowiedź, że średnio 1 m. Facet utonął, zawierzył statystyce.

Przytaczam, bo właśnie przypadkowo odnalazłem w sieci tabelę dalszego przeciętnego życia Polaka w latach od 1950 – do 2017 r. Tabeli omawiać nie będę, załączę poniżej.

Nawet dla najbardziej opornych i sceptycznych wniosek po jej analizie płynąć powinien jeden: żyjemy coraz dłużej. Zostawmy więc w tyle wszystkie te hipotezy, że stres, że choroby, że coś tam.

Żyjemy dłużej więc i dłużej trwa nasz okres emerytalny. A w tym zakresie statystyka jest bezlitosna:  https://szl.ink/yCt1I6C

Analizując miary pozycyjne stwierdzono, że najczęściej występującą w badanym rozkładzie wysokości emerytur (czyli dominanta D), pobieraną przez największą liczbę świadczeniobiorców, tj. przez 320,8 tys. osób, była emerytura w wysokości 1 065,60 zł. Dominującą wysokością emerytury w populacji mężczyzn było 2 177,80 zł pobierane przez 104,3 tys. mężczyzn. W populacji kobiet dominowała wysokość emerytury równa 1 065,38 zł pobierana przez 276,4 tys. kobiet.

Nie jest więc żadną paplaniną, wszechobecna rekomendacja do rozpoczęcia oszczędzania na czas emerytury. Czasami słyszę „żyjemy coraz dłużej, zarabiamy statystycznie coraz więcej ale i życie jest coraz droższe” I być może jest to prawda, ale czy na emeryturze będzie tańsze? Kiedy dojdzie konieczność zakupu leków, opieki medycznej, opłaty rachunków a na koncie 1 tys zł.

Zostawiam pod rozwagę.

Comments are closed.